2010.02.07 19:27 Pojękiwania zziębniętego fotografa w stanie spoczynku zimowego...
Tak mi się już chce wyjść na dlugi rejs w pola, w łąki.., ubrać się lekko, aparat na szyję, kaszkiet na oczy i w świat. Zdjęć nie robiłam tak dawno.., oglądanie świata  przez obiektyw jest inne, bardziej skupione, chwilowe; trzeba umieć dostrzec chwilę, mgnienie światła, liścia, rosy w słońcu, obchód słońca po horyzoncie... Często w kadrze ujac mozna coś czego się nie widzi na żywo podczas klikania migawką, często przy oglądaniu zdjęcia na komputerze, przy powiekszeniu odkrywają sie cuda..., szczegóły, duchy, lśnienia drzew, nieba..., sylwetki, twarze... Robienie zdjęć zbliża do natury, do lasu, do tego drzewa, miejsca. Patrzymy inaczej, dokładniej, czulej, każdy pstryk.. jest jak zbliżenie, dotyk. Uchwycenie chwili, tej jedynej w ciągu dnia, kiedy światlo ma kolor zielony; mało komu się udaje, ujęcie w kadr tego momentu, każdego momentu - zatrzymanie go w czasie przybliża do tajemniczego misterium życia natury.
2010.01.31 15:26 Przyciąganie wiosny...


Ogródek '09, W.
2010.01.28 15:36
Nieprawda, że nie ma ludzi niezastąpionych; są tacy, których brakuje tak, jakby sie pieklo otwierało, kiedy oglada się ich zdjęcia, słowa, czyta, wspomina. Są w ogólnym świecie upadku zasad, nieprzemijalnych wartości wyspą oryginalnosci, prawdy, szczerości. Wolny ponad wszystko, dumny, ambitny. Jak mi ciebie brakuje...
Czytam od czasu do czasu twoje slowa, nasze rozmowy; jakie to prawdziwe.., uderza mnie żywość twoich słów, forma, jakbys ciagle żył, żyjesz... w tych slowach, widac przez nie twoje uczucia. Z kazdego bije energia, prawda, szczerość... Ty byłeś sobą, prawdziwy zawsze, w każdym znaku. Jak mi Cię brak..., czytam kilka słów, kilka linijek i płaczę. Rozdarłoby się we mnie piekło bólu, gdybym Cię czytała co dzień. Pamiętam głos, śmiech.
2010.01.25 18:36 Moralne zwierzę
Jestem chyba w jakimś zimowym półuspieniu, myślę albo zdaje sie, że myślę, nie chce mi się nic sensownego robic. To pewnie zimowe przesilenie zmeczonego monotonią i bialym kolorem organizmu, moralnego zwierzecia, które nie poluje, nie żyje aktywnie i traci sprawność.
"Objasnianie wszechswiata" - fizyka, astronomia dla laików; przerabiam z oporem, czytam mysląc o zupelnie czym innym. Kwanty.., kwarki.., elektromagnetyzm fruwają dookoła, spieszę do ostatnich stron, moze znajdę odpowiedź na stare, archetypiczne pytania... Nie, też nie. Jestesmy wyspą wiedzy na ogromnym oceanie  niewiedzy. Im bardziej powieksza sie nasza wysepka, tym więcej nieznanego wybrzeża i oceanu.
Mróz maluje okno w twarze, jest duży, puszysty łeb wilka, para oczu oprawionych w dziwną, duchową twarz.. Są sny; tata coś tłumaczy, wszystko dokladnie slysze, po przebudzeniu nic, nie pamietam slowa. Śni się dużo, ciężko.., rano pare sekund trwa, zanim zainstaluje sie w tym miejscu jako ja. Dzień bezchmurny, mroźny, rażąco biały; po takiej nocy całej prześnionej ostro... odpoczywam.
Ktoś jeszcze przypomina:... posłuchaj swojego wewnętrznego głosu, intuicja chce Ci powiedzieć coś bardzo ważnego...
Ostatnio chyba cała jestem intuicją. Nic mnie nie rozprasza, od ponad tygodnia nie wychodzę z domu.
"Może nie wystarczę, ale będę tuż obok, oprócz ciebie nie ma mnie dla nikogo."
2010.01.24 15:48
Slonce, niebo bezchmurne od switu, mroz - 17 od kilku dni rano; norma.
A. pyta: - czy moze u ciebie ta zima bardziej romantyczna..?
Zima.., romantyczna.., nawet nie wiem jak to skojarzyc. Myslenie tez zamarzlo.
Na taras wystawiamy kosci, karme dla psa (Reksio zginął 3 tygodnie temu), skorki, orzechy, chleb; sikorki dziobia mieso, nawet te obce, czarne ptaki z pomaranczowymi dziobkami skubią skórki z wędliny.. Na orzechu wisi slonina, sikorki sa tam non stop, od trzech dni dzieciol tez to dziobie, jasne.., jak ma dostac sie do robakow..
Sikorki lubia najbardziej orzechy, te syberyjskie dwa czarnuszki chleb, karme. Wróble sie gdzies wyniosly. Wszystko jakby przystanęło, półuspione przeczekuje, tkwi pokornie pod sniegiem, mrozem. Nastawione tylko na - przetrwac.
2010.01.20 16:14
Przykro jest patrzeć na ludzi, którzy się kochają, należą do siebie, a nie potrafią się porozumieć.
2010.01.16 17:25
Anioła zamknę w spiżarni
jabłka zasypię w popielniku
na maszynie wystukam list
i wyrzucę przez okno
ufam ci, bo jesteś jedyny
ugryzione jabłko pachnie tobą
mam w bagażniku na rowerze
doświadczenia jak słone jezioro
a ty
uspokojony ląd
nieznany żeglarzu
trzymasz nie udajesz
miesza się z tłumem i nie gaśnie w mroku
uspokojony nieurojony
prawdziwy
słoneczny dobry, pachnący jabłkiem
promykiem miodu
twój
czysty źródlany spokój
2010.01.15 19:24
"Życie to bajka, dla każdego z innym morałem" - powiedział Kot.
To bardzo dobre okreslenie, filozoficzne, psychologiczne, miesci wszystko. Z biegiem czasu wszyscy stajemy się filozofami, psychologami najlepszymi dla siebie i innych. Po przejsciach, przeżyciach "z nad granicy" myślimy jak filozof po najlepszej szkole. Potrafimy rozmawiać, dawać rady jak zawodowy psycholog.
Morał swojej bajki każdy poznaje już tam albo tuż przed.
Tak mi się dzis filozofuje i przestać nie mogę. Zimno, mróz i zastój w interesach. W okienku na górze urzęduje mróz; wczoraj namalował przepiękne liście.., wyszlam rano z pokoju i stanęłam oniemiała na ten widok: cala szyba w białej, bajkowej dekoracji.., jak za czasów dzieciństwa w drewnianym domu babci. Liście niesamowicie efektowne, proste, rozłożyste jak fraktale... Żadnego wolnego miejsca. Mróz - Pan scenograf najlepszy, naturalny. Przy sniadaniu powiedzialam o tym mamie i natychmiast zaczęła wspominac zimowe okna swojego domu, mowiłyśmy obie z usmiechem, ogromną nostalgią i zrobilo się cieplej, zapomniała mama o swoim reumatyzmie.
B. co dwa, trzy dni przejeżdża po kilka razy swoim wehikułem (dorobił do niego płóg) przez podwórko, od bramy do sadku, szosą do skrzyżowania i tak mogę wyjść do sklepu, na spacer... Zima ma swoj klimat, urok, szkoda, że omija święta, ale może wielkanocne będą za to białe.., no więc ładna jest, potrzebna, ale już niech idzie, niech zbiera się, proszę.
2010.01.09 10:36
Zimno. Wiatr, nawialo sniegu na balkon pod drzwi, Tosia sie nauczyla, ze tu jestem, siedzi czasem rano na oknie i patrzy.., patrzy na mnie leżącą w poscieli jak diabelek, mocno, szeroko otwartymi miodowo-zielonymi oczami. Jest śliczna; blyszczy sie, ma czarna aksamitna sierść. Patrzy pochylona w szybe, hipnotyzuje, co chwila otwiera pyszczek niecierpliwa i nie ma rady, trzeba wstac.
Przyjaźń kota jest zaszczytem, przywilejem ze strony natury.
2010.01.08 17:15
Kulig - świetna rzecz, może być mróz, padać śnieg i tak się uda. Tydzień temu szusowaliśmy nowocześnie, bo traktor ciągnąl wszystko.., koni, niestety, na wsi teraz nie ma, nie słychać. Sani takoż, no bo gdzie te niegdysiejsze zimy.., kiedy saniami tylko można sie bylo przebic do kościoła, do miasta. A zima, mimo oglaszanego panowania efektu cieplarnianego, jest i ma sie dobrze. Wyglada to tak, jakby ktos wysoko kpił z ludzkiego zadufania, manipulacji pogodą dla zysku. "Ocieplenie..?, to macie ocieplenie..." I w cieplych nawet krajach ludzie unierają z zimna, sparaliżowane życie. Ma to i do nas dotrzec, na pojutrze planujemy kolejny, wiekszy kulig, ma byc ok. 20 osób.Towarzystwo sie rozhulało, B. chcial im odwieźć sanki, pozostawiane rekawiczki; nie..!, krzyczeli, - za tydzien jeszcze pojedziemy..!
I tak wóz ma byc wygodniejszy, zeby mozna bylo bokiem siedziec i kiwac nogami.., barek z tyłu. To dla nas, starszych, mlodsi na sankach za wozem, utytłani w śniegu, mokrzy, oblepieni jak bałwanki, ale takich śmiechów, zadowolonych twarzy proszę częściej.
2010.01.08 16:05
ile cisz przeżyję
bez pomocy
każda lustrem okrutnym jest
prawdy aniołem
podfruwam pod nią nagrzana
na dachu nadziei, wiary
blisko jest małe szczęście
upragniona wolność wyboru

i nic

zatrzymuje się czas na tej sekundzie
urwanej minucie
skończonym slowem
jak przeżyć te cisze
2010.01.07 18:05
Są to ludzie pełni buntu, siły i energii. Są szczodrzy, dobrzy i serdeczni. Nie złamią słowa, nie zawiodą zaufania. Są to straceńcy, którzy wolą błysnąć i zginąć, niż gnić bezczynnie wiele lat w smrodku domowych pieleszy. Ich sztandar to płomenny sztandar fantazji i gestu. Oni zdobywają barykady konwenansów, przed nimi cofa się śmierć. To nie są szakale ducha, chciwości, okrutni na wyżynach, podli i mizerni w dole. To są ci, których lżąc i niszcząc  - ze strachu przed nimi - podziwia cuchnący obłudą mieszczuch.
                     
Sergiusz Piasecki
2010.01.06 19:55
Czas sunie expresowo i jeszcze przyspiesza, jakby chciał gdzieś zdążyć. Niedawno czekalismy na święta, a tu juz jest dawno po.., już dziś trzej królowie. Sylwester.., nowy rok.., kiedy to zleciało.., mignęło, błysnęło...
Niedawno hucznie caly swiat obchodził wejście w nowe tysiąclecie, rok 2000. Śledzilismy swiadomi historycznego wydarzenia, podekscytowani, kolejne relacje z wybuchowych, wzruszających widowisk noworocznych każdego niemal kraju na drodze kroczącego nowego milenium... i oto naraz mamy nowy rok... 2010. 10 lat minęło, jak..?, kiedy..? Czy czas nadąża po prostu za nowymi wymyslami rozpędzonego umysłu człowieka, czy ciągnięty jest zwyczajnie prawami fizyki przez nas samych na tej równi bardzo pochyłej?, ciągnięty nie, pędem porwany.
Nie podoba mi sie to, te zmiany szybkie w obyczajach, krajobrazie, charakterach ludzkich. Mało człowieka w czlowieku, życia w życiu, mało czasu na bycie, życia smakowanie.

popołudnie
uderza piłką o ścianę

słów nie trzeba
tylko szpaki licz uważnie

na zaspanym drzewie
będzie muzyka

z każdego zachodu świt
ciebie też spali

a popiół rzuci gwiazdom
na chwil migotanie

Wiersz Małgorzaty Zakrzewskiej.
2009.12.29 18:36
"Muszę spróbowac wszystkiego oprócz kazirodztwa i tańców ludowych", takie plany i wytyczne mam na nowy rok. I niech się toczy według tych wytycznych, niech mnie porwie wir wydarzeń i sprzyjających okoliczności, bo jak nie to się zbiesię...
Po świętach odpoczywam, nareszcie normal, ale swieta tym razem byly udane, bardzo rodzinne, uroczyste. Byliśmy wszyscy. Tata.., cale popoludnie w sobote ogladalismy filmy z 1999 i 2000 roku, B. krecil wtedy duzo, przy kazdej okazji i nie okazji. Nie myslalam, ze takie rodzinne ogladanie nas sprzed 11, 10 lat moze robic takie wrazenie i miec taki wplyw na dzieci... Patrzylismy z łzą w oku, smialismy sie jak dzieci.. A dzieci na nas, na ekran i chyba cos rozumialy po swojemu, wyciszyly sie, zlagodnialy.., moze dociera do nich, ze czas nieublaganie plynie, ludzie mijają, bliscy odchodzą i nalezy zyc blisko siebie, sluchac, pytac, rozmawiac... Słuchać...
Wczoraj, dziś juz normal; stół zlożony, oprawa uczt pochowana, koty znowu skaczą po meblach. Jutro wybywam do P.
A przeciez biorę - zapominam napisac - drugą serię dopalaczy, Hubert sie smieje, ze pakuję, paker jestem. B.: - pudziana bedziemy mieli..., che che..
Czuje sie lepiej, kilka dni temu aż krzyczałam z radosci i zdziwienia, kiedy zobaczylam ten... mięśniorek, kochany, zapomniany.., pojawil sie, wygrubial.., tyle lat niewidziany... Jest, funkcjonuje. Ramiona niech przestaną boleć, proszę Cię, niebieski doktorze.
2009.12.17 18:24
Mam.., mam; biografię - Joseph Conrad, drobiazgowa, dokładna do bólu, tytanistyczna praca autora wciąga.
Dopiero gdy usiłujemy walczyc o istotną potrzebę innego czlowieka, dostrzegamy, jak niezrozumiałe, jak chwiejne i mgliste są istoty, które dzielą z nami widok gwiazd i cieplo slońca. Rzekłbyś, że samotność jest ciężkim i nieodzownym warunkiem istnienia; powłoka z ciala i krwi, na ktorej zatrzymują sie nasze oczy, rozplywa się pod wyciągniętą dłonią; pozostaje tylko kapryśny, nieukojony i nieuchwytny duch, którego nie dogoni żadne oko, nie uchwyci żadna ręka.
Lord Jim 
2009.12.16 19:09
Mama sie zle czuje. Normalny stan od dluzszego czasu, dla mnie nienormalny i zgodzic sie na to nie mozna. Grzmie na sluzbe zdrowia, na procedury, na brak leczenia, kiedy ono akurat niezbedne.., na brak podstawowych rzeczy: forsy, checi urzednikow-lekarzy do wziecia sie porzadnie za chorego.
Tępota i miernota osobowa  jak i zawodowa niektorych lekarzy przeraza; kto im dal dyplom.., jakim cudem zdali egzaminy... Uklady i kliki rodzinno-lekarskie nadal sie liczą, przejdzie przez wszystkie egzaminy i zaliczenia synalek lekarzy; mają prywatne gabinety, nastepca im potrzebny i pchają go na specjalizację najbardziej poszukiwaną: endokrynolog, kardiolog. Student piątkowy, wybitnie uzdolniony, ksztalcący sie na lekarza z powołania  ma mierne szanse ze studentem imprezowiczem, bajerantem, ale za to synalkiem... I potem taki ignorant na siłę przewalony przez te 6 lat siedzi w gabinecie i tlucze kase, o leczeniu nie ma mowy.  
2009.12.12 16:47
Pada snieg, padal w nocy, caly czas pruszą małe krupy, nie gwiazdki, grudki. Leżą na tarasie, na trawie jak kulki lodowo-śnieżne. Powietrze nareszcie nie nasycone wilgocią, mroźne, rześkie. Po zakupach poszlam pod las, dziwny ten las jesienno - zimowy, ostry, obcy, nieprzyjemny. Bez liści, cieni słońca, ptaków, szumu drzew, głosów... Stoi jak martwy, zmarzłam, szybko ucieklam do domu.

http://www.youtube.com/watch?v=nvvly-z2CXE
2009.12.08 18:31
na łagodnym luku ktoś pamięta, że masz nieaktualne dane
nieśpiącego gnoma, nieszablonowy jałowiec rośnie za twarzą
marzenia na patelni

Chciałabym napisać coś niezwykłego, tryskającego humorem.., żywiołowym optymizmem, bo idą święta, bo nie lubię pomnażać smęta i karmić smutku.
Karmić smutku..., witaj smutku.. (jeszcze nie), Francoise Sagan wiedziała co mówi, u niej to brzmi . U mnie to wygląda jakby "pomroczność jasna" była moim naturalnym stanem i może większość zapisków w tym dzienniku robię z tego powodu..? Jadę nie po swojej linii.
2009.12.03 15:22
Czas leczy wszystko, w jakim stopniu i czy skutecznie - to inna sprawa.
Słucham kołyszących nutek, starego dobrego brzmienia klasycznego sweengu, rythm and blues'a, męskie głosy trochę zdarte, chrypiąco-rzężące, ale jak ja to lubię... George Feim, Ray Charles, Hot Chocolate...

http://www.youtube.com/watch?v=SEIDep_UMmk

http://www.youtube.com/watch?v=xWQy8gd4a1A
2009.11.30 16:30
Bohdan Zadura - wiersze, odkrywam na nowo, dzis widzialam go w tv, przystojny facet, jak nie poeta, bardzo konkretny, wyrazisty, kosil trawe kosą w swoim dzikim, duzym ogrodzie-sadzie, przerwa na papierosa (b. meski, zdecydowany w ruchach), dopiero kiedy czyta - jego glos, oczy, wzrok troche niepewny, rozbiegany; teraz widac delikatnosc, niepewnosc, wrazliwosc.
"....
bóg tak chciał
mówimy przez łzy
w uśmiechu
kiedy nie mamy o czymś pojęcia..."

koncowka wiersza, ktory mnie prostotą, mądrym komentarzem, sposobem przedstawienia pewnego obrazu, ulamka rzeczywistosci zahipnotyzowal, zatrzymal.
Czesto tylko poeta moze wytlumaczyc mi, nam pewne sprawy, zjawiska w nas, reakcje naszej wrazliwosci, kondycji psychicznej na swiat.
Tylko poeta umie powiedziec to, co nie do powiedzenia, pokazac to, co niepokazywalne, nie do zobaczenia. Pokazac moją dusze starą doswiadczeniem intuicji, przeczuwan wszystkich wibrujacych nad tęczą. Czcijmy poetow. Probowalam ocenic, opisac, wytlumaczyc sobie to, co stalo sie ostatnio, dojsc do ładu z przerwanym lotem kogos, czegos bliskiego, niespodziewanie bliskiego, co uswiadomilo sie dopiero po. Gmatwalam sie, gubilam, męczylam... A to po prostu: " nie mam o tym pojecia, Bóg tak chcial".
2009.11.29 09:10
Święta według właścicieli marketów to jakiś kiczowaty koszmar, błyskająca samonapędzająca się bajka bez morału i sensu. Dzieci, małolaty dają sie nabierac, wkręcac w te klocki marketingu i beztrosko buszują po sklepach wygladajac Mikolaja, reniferów... Ile cierpliwosci i prawdziwej milosci trzeba, zeby takie zakrecone dziecko trzymac przy sobie i spokojnie tlumaczyc mu sens świąt.

<< Luty 2010
PonWtŚrCzwPiąSobNie
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
Licznik odwiedzin::
 
14695
Komentarzy:
 
988
 
0

 










Świat jest wspaniały....
http://www.youtube.com/watch?v=V5BxymuiAxQ

I need your love so bad - Fleetwood Mac
http://www.youtube.com/watch?v=lxeQKQQ6k4s


... snajper...















Snajper K.


"Apocalypse naw", F. F. Coppola
http://www.youtube.com/watch?v=vHjWDCX1Bdw

Sting - Brand new day
http://www.youtube.com/watch?v=jQQax5AofV8

hHarry Nilsson,  Everybody's Talking
ttp://www.youtube.com/watch?v=QorkFwpOo6E


Led Zeppelin - Whole Lotta Love
http://www.youtube.com/watch?v=jN-_up5dSW0

Bill Wyman, Charlie Watts and Ian Stewart with Alexis Korner
http://www.youtube.com/watch?v=-r9A4CYGF5o

Rock Me Baby-BB KIng/Eric Clapton/Buddy Guy/Jim Vaughn
http://www.youtube.com/watch?v=F4OXrmxDp44

Mark Knopfler & Chet Atkins - Walk of Life
http://www.youtube.com/watch?v=Ixr-73YCaLQ

Piotr Czajkowski - Walc Kwiatów
http://www.youtube.com/watch?v=kHYwVfN3wY4

Lay Lady Lay, Bob Dylan
http://www.youtube.com/watch?v=VfF0uHekcc8

Hey Jude
http://www.youtube.com/watch?v=BD3ovfZXO5Q

Anita Baker - I'm mad about you
http://www.youtube.com/watch?v=vMp5f_1G78g

Matthew Ball - Boogie Woogie
http://www.youtube.com/watch?v=9fqW0ICmSJo
 

Zobacz serwisy INTERIA.PL